Kilka form modlitwy kontemplacyjnej

Jeśli pragniemy spotkać Jezusa, wystarczy nam spokojne miejsce, chwila ciszy, serce pełne pragnienia bliskiego kontaktu z Nim. Jeśli naprawdę pragniemy być zjednoczeni z Jezusem, potrzebujemy trochę spokoju. Musimy zostawić za sobą wszelkie zmartwienia, które mogłyby nam przeszkadzać, musimy być w najwyższym możliwym stopniu wolni i pragnąć Pana.

On zatroszczy się o resztę. On nas poprowadzi. On wskaże nam co robić. Musimy jednak mieć świadomość tego, że sama metoda ma charakter drugorzędny. To, co jest zawsze najważniejsze, to samo przebywanie z Jezusem, patrzenie na Niego z miłością.

Modlitwa Jezusowa

Istnieje wiele form modlitwy kontemplacyjnej, spróbujemy je omówić. Jedna z nich, znana wielu z nas, nazywana jest Modlitwą Imienia Jezus.

Modlitwa ta nie jest niczym nowym, niewątpliwie wywodzi się z bardzo dawnych czasów. Ma takie same założenia jak modlitwa chrześcijaństwa wschodniego oraz hezychia. Polega przede wszystkim na wybraniu jednego słowa, na przykład „Jezus” oraz powtarzaniu go w swoim sercu w ciszy, bardzo powoli.modlitwa Jezusowa Jezus żyje i działa Staje się ono w ten sposób środkiem pomagającym skupić uwagę na samym Jezusie. Wystarczy wymówić imię Jezus bardzo powoli, tak by zapisało się w naszym sercu, pozwalając, by odbiło się echem w naszym wnętrzu, by imię Jezusa wymawiane było niemal samoistnie, w ciszy, w sercu.

Lektura Ewangelii

Kolejnym sposobem na doświadczenie kontemplacji jest oparcie się na czytaniach z Pisma na dany dzień lub na czytaniu jednej z czterech Ewangelii.

Lektura taka nie ma być poważnym studiowaniem Biblii, lecz narzędziem pozwalającym nawiązać kontakt z Jezusem. Celem nie jest przyglądanie się wydarzeniom z przeszłości przez lekturę Biblii, ale wspominanie samego Jezusa. Nie chodzi o poznawanie dosłownego znaczenia tekstu, lecz o poznanie Jezusa i wykorzystanie tekstu jako środka, by dotrzeć do Niego. Pragnę, by On mnie przyjął.

Pozwólmy, by przyjął nas w swojej miłości, w swojej pamięci, by ukazał nam to, czego pragnie, by może pomógł nam poznać ludzi swoich czasów, by pomógł nam usłyszeć, co mówią, stać się częścią tego, co się wówczas działo.

Odmawianie różańca

Odmawianie różańca Jezus żyje i działa Inną formą modlitwy kontemplacyjnej jest odmawianie różańca. Różaniec to zasadniczo modlitwa kontemplacyjna. W każdej części świata można z łatwością spotkać z łatwością spotkać w jakimś kościele kogoś odmawiającego różaniec. Umiejętność modlenia się tych osób jest naprawdę imponująca. Choć mają w dłoniach różaniec i wiedzą, jak się modlić, nie myślą one o konkretnym „Ojcze nasz” o pojedynczym „Zdrowaś Maryjo„, które recytują. One widzą Jezusa, rozważają, tajemnice Jego życia. Trwają w kontemplacji. Osiągnęły tę zdolność zapewne po długim czasie. Dzięki łasce Pana, z pomocą Ducha Świętego, są w stanie patrzeć na Jezusa z miłością. Różaniec wykorzystywany w taki sposób jest najlepszym narzędziem kontemplacji – pisze w swojej wspaniałej książce Jezus żyje i działa ojciec Robert Faricy.

Modlitwa językami

Ten rodzaj modlitwy, która prowadzi do kontemplacji i którą nie wszyscy mogą odmawiać ( a w niektórych może ona nawet wzbudzać pewne wątpliwości), to modlitwa językami. Jest ona znakiem charakterystycznym ruchów charyzmatycznych i zielonoświątkowych. Zwykle jednak mało kto wie, że taki rodzaj modlitwy nie jest zarezerwowany tylko dla takich wspólnot. Wiele, a nawet bardzo wiele osób, które nie nazywają siebie charyzmatykami czy zielonoświątkowcami, wykorzystuje modlitwę językami do kontemplowania Jezusa.

Modlitwa lub śpiew językami wykorzystywany jest przede wszystkim w modlitwie osobistej. Święty Paweł ukazuje to wyraźnie w Pierwszym Liście do Koryntian:

„Kiedy modlę się językami, mówię do Boga” (por. 1 Kor, 14,2).

Dar języków, który może stanowić uzupełnienie adoracji wspólnotowej, przydatny jest przede wszystkim w modlitwie indywidualnej (zaskakujący może być fakt, że wiele osób, choć modli się językami, nigdy nie uczestniczyło w żadnym spotkaniu ruchu charyzmatycznego czy zielonoświątkowego).

Kiedy modlimy się językami, taka osoba nie zawsze uważana przez najbliższych, że jest religijna zauważamy po prostu Pana, z miłością, szepcząc tak, jak dzieci, które jeszcze nie potrafią mówić. To „kontemplacja mówiona”. Jest to jeden ze sposobów patrzenia na Jezusa z miłością, tak by inne myśli nie mogły nas rozproszyć. Szepcemy do Pana i patrzymy na Niego z miłością – tak się dzieje, gdy modlimy się językami.

Co musielibyśmy zrobić, aby otrzymać dar języków? Jedną z możliwości jest udanie się do jakiegoś odosobnionego miejsca (na przykład do własnego pokoju), uklęknięcie i proszenie Pana, by zesłał nam dar języków. Następnie w akcie wiary kontemplujemy z miłością Jezusa i otwieramy usta, zaczynając nucić lub śpiewać, tak jak dzieci , które jeszcze nie potrafią mówić. PoModlitwa kontemplacyjna Jezus żyje i działazwalamy, aby z naszych ust płynęły słowa lub śpiew, patrzymy na Pana z miłością, wciąż nucąc lub śpiewając. Nasza duma może na początku nam przeszkadzać, sprawiać, że będziemy się czuli jak głupcy, lecz uczucie to nie będzie trwało długo.


Te oraz wiele innych porad możesz przeczytać we wspaniałej książce Jezus żyje, wydanej przez Wydawnictwo Esprit, a dostępnej np. w księgarni e-religijne.pl . Zapraszamy

Reklamy

Otagowane:, , , , ,

%d blogerów lubi to: