Bo ja chodzę do kościoła…

Kreowanie siebie jako wierzącego na podstawie chodzenia do kościoła, jest oszustwem. Do wiary potrzeba czegoś więcej. Otwartego serca i szerszego spojrzenia na świat, ludzi i samego siebie – polecamy ten wpis z blogu Verum elevans hominem

Verum elevans hominem

Często słyszy się takie hasła: ,,Ja chodzę do kościoła, się modlę i dlaczego to jest tak w moim życiu, jak jest, skoro powinno być inaczej”. Nigdy nie słyszałam natomiast (może ktoś słyszał, mnie nie było dane) słów: ,,Ja tak bardzo wierzę, a w moim życiu nie jest tak, jak być powinno”.

Trzeba sobie pewną sprawę dobitnie uzmysłowić: modlitwa, chodzenie do kościoła nie są tożsame z wiarą. Są to pewne zewnętrzne przejawy wiary, które, chociaż, owszem, są potrzebne, nie są jednak samą wiarą. Czym więc jest wiara? Pewnie dla każdego czymś innym. Wydaje mi się, że jest to rodzaj osobistej relacji z Bogiem i pewności Jego opieki. Już kiedyś o tym pisałam, że Boga łatwo włożyć między bajki, a cudom przypisać cechy magiczne i w dodatku klasyfikować je jako coś, co tak naprawdę się nie zdarza. A jeśli nawet, to nie zwyczajnym ludziom.

Patrzę na siebie, na to, co mówię w…

View original post 128 słów więcej

Reklamy

Otagowane:, , ,

%d blogerów lubi to: