Księciu! Czyli jakiego księdza potrzebuje dzisiaj młodzież?

skateboard-1143701_640

Do napisania tego postu skłoniło mnie zapytanie, jakie ktoś wpisał w wyszukiwarkę na moim blogu. Brzmiało ono właśnie tak: „jakiego księdza potrzebuje młodzież?

Początkowo nie zamierzałem podjąć rękawicy. Zaciekawiło mnie jedynie, kto może poszukiwać takiej informacji? Ksiądz? Przyszły ksiądz, a obecnie kleryk w seminarium? A może sama młodzież chce wiedzieć, czego potrzebuje od swojego duchownego?

Nagle olśnienie. Przecież ja znam nie jednego, nie dwóch, może nawet nie trzech księży do których młodzież lgnie jak do lepu. Co takiego robią lub co w sobie mają, że przyciągają do siebie (ale przez swoją osobę do Kościoła, a idąc dalej – do Jezusa) młodych gniewnych?

Na przykładzie. Może dwóch. Tak łatwiej.

Jeden to proboszcz z niewielkiej podmiejskiej parafii. 25 lat kapłaństwa, ale duchem niemal jak nastolatek. Otwarty na młodzież. Potrafi słuchać. Wysłuchuje zawsze, nawet wtedy, gdy kawalerka przychodzi do niego z rzeczami, których raczej powinna się wstydzić. Nie ocenia, nie moralizuje (od razu), słucha. Dzięki temu, jak sam mi kiedyś powiedział, wie o nich niejednokrotnie więcej niż ich rodzice. Czasem jest tą wiedzą przerażony. Nigdy jej nie wykorzystuje przeciw młodym. Po prostu słucha. Potem pomaga, jeśli jest taka potrzeba. Tłumaczy i wyjaśnia z nadzieją, że kiedyś małolaty po tę wiedzę i rady sięgną.

Młodzi czują się u niego i z nim bezpiecznie. Plebania jest otwarta niemal 24h/dobę. Czasem śmieje się, że jak „doładuje” lodówkę to nie ogarnia, kiedy mu ją wyczyszczą. Przecież kanapki nigdzie nie smakują tak dobrze jak u księdza. A jak ksiądz ugotuje pomidorową, to lepszą niż w domu. Dobrze, że mamy nie słyszą …

Zna swoją młodzież od podszewki. Nic dziwnego. Spędza z nimi większość swojego czasu. Wie kogo czasem trzeba zabrać na zakupy, żeby kupić mu nowe, modne buty sportowe, kogo wziąć na poważną rozmowę o sercowych rozterkach.

father-873830_640

Kiedy zmieniał samochód wielu, którzy nie znali motywacji powiedzieć mogli: po co księdzu taka fura? A on kupował 7-osobową Toyotę Verso po to, żeby mógł chłopaków zawozić na mecze i nie trzeba było angażować do tego kilku aut i rzeszy ludzi.

Jest na tej parafii już od 7 lat. W tym czasie z miejsca, gdzie nie było żadnych powołań jest już jeden wyświęcony ksiądz, trzech kolejnych chłopaków w seminarium, a do pójścia do zakonu szykują się właśnie tegoroczni maturzyści: dziewczyna i chłopak. Młodzież go uwielbia i wskoczyłaby za nim w ogień.

Drugi to ksiądz z dziesięcioletnim stażem w kapłaństwie. Księciu. Pozwolił tak na siebie mówić. Łamie bariery. Ma szczęście pracować głównie z młodzieżą gimnazjalną, tą w najgorszym wieku, na którą wszyscy psioczą.

ksieciuniu

On wie, że aniołami nie są. Ale wie też, że to nie jest do końca ich wina. Czasem wraca z katechezy podpierając się nosem. Dają popalić. Ale złego słowa nie da na nich powiedzieć. Stara się ich zaangażować w kościele i poza nim. Słucha ich. Korzysta z Facebooka, komunikuje się z nimi przez stronę internetową. Na ich warunkach. Stawiając im swoje. Oni to rozumieją. Ci co chcą czegoś więcej akceptują. Ci co nie chcą – do niczego nie są zmuszani. On akceptuje jednych i drugich.

Obaj są świadkami. Bo o to w tym wszystkim chodzi. Właśnie świadków potrzebuje młodzież. Nie teoretyków, teologów, służbistów. Mam wśród znajomych także innego kapłana, który ile razy się nie spotkamy narzeka: że ta młodzież, że się nie da, że nie ma mu kto pomóc. I siedzi tak zaryglowany na plebanii rozmyślając co można by zrobić, a czego się nie da.

Reklamy

Otagowane:, , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: