Kontemplować Słowo w Ziemi Świętej

jaffa-394309_1280

Biblię czytamy, rozważamy, ale jak ją zobaczyć jak kontemplować? Pielgrzymując po ziemi – przepojonej słońcem – gdzie w kolejnych stuleciach przebiegały te wszystkie wydarzenia: po Bliskim Wschodzie, od Chaldei po Synaj, a ściśle biorąc, po Palestynie (skupiającej tereny należące dzisiaj pod względem politycznych do Państwa Izrael i terytoriów palestyńskich).

Po tej ziemi, która zachowuje tak wiele materialnych śladów każdej epoki Historii Świętej. Nade wszystko jednak jest to geograficzna Ewangelia, w której cztery Ewangelie teologiczne nabierają przejmującej głębi. W której każde słowo, każdy czyn Pana – rozważane w tych samych miejscach, w których zostały wypowiedziane czy dokonane – ożywają, wibrują, tętnią życiem.

Stały środek audiowizualny: słyszeć słowo Jezusa i jednocześnie widzieć to samo, co On wówczas widział. Krótko mówiąc, Ewangelia w stereo!

Tak, oglądać na własne oczy, dzisiaj, to samo, co Bóg oglądał na własne oczy zaledwie wczoraj! – i co nieustannie ogląda w swojej wieczności.

Ogarniać spojrzeniem łagodne wzgórza Galilei, na zawsze rozświetlone tym samym spojrzeniem, którym tak długo je obejmował Jezus…

Kontemplować na własne oczy wschodzące słońce słońce lub śniegi Hermonu, mieniące się barwami tęczy w Jeziorze Tyberiadzkim, tak jak Bóg je oglądał na własne oczy…

Dotykać tych samych kamieni, których dotykał Bóg własnymi rękoma, niezależnie od tego, czy są to podwaliny Świątyni, czy skały na łąkach za Kafarnaum. Głaskać długie gałęzie drzewa oliwnego,tak jak Bóg je gładził własnymi dłońmi…

olives-945749_1280

Rozgniatać w dłoni dojrzałe kłosy, „potomstwo” kłosów, które Bóg rozgniatał własnymi dłońmi…

Wdychać zapachy – deptany rozmaryn, akację czy kwitnący wawrzyn, które wdychał Bóg…

W lutym zbierać czerwone zawilce i krokusy na równinie Esdrelonu, jak Bóg, i tam, gdzie On na pewno je zbierał…

Słyszeć nocami dziwaczne odgłosy egzotycznych zwierząt sunących w skałach, ochrypły chcichot hieny, lub wczesnym rankiem śpiewne pytania gołębia grzywacza, tak samo i w tych samych miejscach, gdzie słyszeć je Bóg…

Słuchać, jak dzieci śmieją się, płaczą i bawią się na wąziutkich uliczkach czy sukach (muzułmańskich bazarach) Nazaretu, tak samo i w tych samych miejscach, gdzie słuchał ich Bóg…

Deptać po glinie Galilei, która lepi się od sandałów po deszczu, albo po kamienistych ścieżkach Judei, gdzie stopy pokrywa pył, tak samo i w tych samych miejscach, gdzie chodził Bóg…

Strącać oliwki z drzew, ścinać i wyciskać winne grona, jak na pewno często robił to Bóg, być może nawet przechodząc przez Jerycho, i zrywać z palm daktyle.

Siadać pod „chlebem świętojańskim” czy terebintem, kiedy słońce grzeje z całej mocy, a kiedy nadchodzi ulewa, chronić się pod daszkiem służacym pasterzom, tak samo i w tych samych miejscach, gdzie siadał i szukał schronienia Bóg…

Odpoczywać po długim marszu na pustyni, na południe od Beer-Szeby, w grocie głębi pustyni, jak robili nasi Ojcowie…

Piec rybę na rozżarzonych węglach, świtem nad jeziorem, o tej samej godzinie i w tym samym miejscu, gdzie Bóg przygotował „śniadanie” dla Piotra, Jana i pięciu innych…

Zjeść duży talerz soczewicy albo bobu z cebulą, jak musiał robić Bóg po powrocie z wypraw spostolskich…

couscous-727492_1280

Smakować kuskus – „potomka”kleiku zbożowego – albo ciastko z miodu i daktyli, w cieniu sklepienia, tak samo i w tym samym miejscu (na przykład w Magdali), gdzie kosztował ich Bóg…

Przełamać chrupiący chleb jęczmienny – nawet jeśli już nie jest mielony w żarnach – tak samo i w tych samych miejscach (na przykład w Emaus), gdzie przełamać go Bóg, tak dobrze znanym gestem…

Napić się źródlanej wody z głębokiej studni w Samarii, usiąść na cembrowinie, w najgorętszej porze dnia, po długiej drodze, tak samo i w tym samym miejscu, gdzie nasz spragniony Bóg gasił pragnienie…

Skosztować czerwonego wina, które raduje serce człowieka, tak samo i w tym samym miejscu (na przykład w Kanie), gdzie Bóg przemienił je z wody…

starry-night-1149815_1280

Odtworzyć układ konstelacji (z drobnymi przemieszczeniami w ciągu dwóch tysięcy lat) na tych mrocznych, rozgwieżdżonych niebach, takich, jakie podziwiał mój Jezus…

(D. Ange „Niech Słowo płonie w twym sercu”)

Reklamy

Otagowane:, , , ,

%d blogerów lubi to: