świat potrzebuje Dobrej Nowiny o zbawieniu

sisters-931131_1280

Przyoblec się w pokorę to po prostu widzieć Drugiego. Potrafić dostrzec, że przede mną stoi Drugi. A potem przyoblec się w pokorę, to znaczy poprzestawiać wszystko do właściwego porządku.

Kościół nie wzrasta ludzką siłą. Tak, to prawda, że niektórzy chrześcijanie pomylili się na skutek historycznych racji; pomylili drogę, tworzyli armię, wyruszali na wojny. Jest to jednak inna historia. Nie jest to historia zbawienia – historia miłości. Uczmy się więc na własnych błędach jaka powinna być ta historia miłości. Jak ona wzrasta. Chrystus powiedział, że wzrasta zwyczajnie: jak ziarnko gorczycy, jak zaczyn chlebowy, bez rozgłosu i huku. Kościół nie wzrasta oddziałami wojska, lecz mocą Ducha Świętego. Franciszek

Przyoblec się w pokorę, również w kontekście Drugiego, to przypominać sobie nieustannie, że Bóg jest najważniejszy i jest gwarantem mojego życia. Niby oczywiste, a jednak każdego dnia, każdej chwili próbuję po swojemu udowodnić sobie i innym, że ode mnie zależą losy świata. Od prostej ucieczki od modlitwy, kiedy wmawiam sobie, że w te kilkanaście minut zrobię coś ważnego dla innych, poprzez urażoną dumę, kiedy w kulturalny sposób z pięknymi słowami na ustach daję do zrozumienia Drugiemu, że jest ścierwem, aż do wzięcia takiego, czy innego miecza na niewierzących. A przecież kto STRACI swoje życie (różnie to rozumiejąc), ten je ZYSKA.

Upokorzyć się przed Bogiem to wcale nie znaczy być w lęku. Paradoksalnie upokorzyć się przed Bogiem to przerzucić na Niego swoje troski. Kompletnie inaczej, niż my to rozumiemy. Może w końcu dotrze do tych naszych opornych umysłów, że On nie jest naszym wrogiem. Nie na poziomie wiedzy religijnej, bo tu często jesteśmy ekspertami, ale na poziomie naszych subtelnych strachów, głęboko ukrywanych w sercach, które później przekuwają się na nasze dziwne zachowania i uniki.

Nie prześladowania ze strony złego czy cierpienia są najważniejsze. Najważniejsze jest, by być trzeźwym, a więc wiedzieć, co się w moim życiu duchowym, emocjonalnym, fizycznym naprawdę dzieje. Nie co mi się wydaje, ale co naprawdę.Trzeba tu modlitwy, takiego czasu, kiedy oglądam to wszystko, co jest moim życiem z Panem. I Go do tego zapraszam.

Pokora musi przełożyć się na to, co mówi Jezus w Ewangelii. Idź i głoś Ewangelię. Nie wykładaj doktryny i dogmatów czy chrześcijańskiej moralności. Dziś świat potrzebuje Dobrej Nowiny o zbawieniu. O tym, że jest nadzieja i jest Miłość. Świat jest pełen ludzi smutnych, niepewnych, zagubionych. Nawet jeśli ci ludzie chodzą w pięknych garniturach i garsonkach.

wedding-1344265_1280

To zdanie: kto nie uwierzy, będzie potępiony, jest często dla chrześcijan dobrą wymówką. Łatwo go używają, kiedy chcą zwalić na ludzi niewierzących swój brak wiary, swoje lęki i brak świadectwa. O, jak łatwo nam przychodzi powiedzieć: twój wybór, niewierzący człowieku. A gdyby to zdanie odczytać inaczej? Jako instruktaż miary naszego zaangażowania? Żyj tak swoim chrześcijaństwem, bądź tak przekonujący świadectwem, by nie było żadnego człowieka, który by został bez wiary. Nie odbijajmy piłeczki, nie wyciągajmy cytacików z Pisma przeciw niewierzącym. Po to Bóg stał się człowiekiem, byśmy mieli ułatwione zadanie. Odkąd On jest Człowiekiem, możemy z Nim pójść wszędzie. I to nie jest frazes, to jest esencja Wcielenia.

Sobie i wszystkim ewangelizatorom, co szybko przekreślają innych, polecam kolejne słowa. Moja ewangelizacja to ma być czynienie cudów. Dopóki spod twoich rąk nie wyjdzie uzdrowiony, to nie masz żadnego mandatu, by komuś powiedzieć, że jest potępiony, niegodny itp. Wykaż się uzdrowionym, wykaż się wypitą trucizną, a później w chrześcijaństwie cwaniakuj.


powyższy wpis pochodzi z blogu o. Grzegorza Kramera, jezuity i jest komentarzem do dzisiejszych czytań : http://www.paulus.org.pl/czytania.html?data=2016-4-25

Reklamy

Otagowane:, , , ,

%d blogerów lubi to: