Niech żyje przyjaźń!

silhouette-1082129_1280

Przyjaźń – Boże wyzwanie

Przyjaźń możemy budować na każdym etapie życia oraz we wszystkich relacjach międzyludzkich: rówieśniczych, sąsiedzkich, wspólnotowych, zawodowych, narzeczeńskich, małżeńskich, rodzicielskich, religijnych, politycznych. O ile bowiem miłość erotyczna rozwija się zazwyczaj pomiędzy osobami mniej więcej w tym samym wieku, o tyle przyjaźń nie stawia takich ograniczeń. Różnica wieku, wykształcenia, płci, statusu majątkowego, religii nie stanowi dla przyjaźni większej przeszkody, o ile przyjaciele znajdują wspólną płaszczyznę spotkania, wymiany myśli, dialogu i twórczej pracy.

Przyjaźń jest więc tym związkiem, który towarzyszy człowiekowi od dziecięcych lat aż do samej śmierci. Więcej nawet – prawdziwa przyjaźń przekracza próg śmierci.

Bogactwem przyjaciół nie jest majątek ani też wspólnie prowadzone interesy, ale głębokie pragnienia ich serc oraz wielkie horyzonty ich umysłów. „Przyjaźń jest zgodnością w sprawach ludzkich i boskich, połączona z życzliwością i miłością” – stwierdza Cyceron w traktacie De amicitia. Jean Lacroix mówi zaś, że „przyjaciele we wspólnym dążeniu do prawdy stają się dla siebie wzajemnie wyrozumiali i otwarci na tyle, na ile to tylko jest możliwe […]. Ci, których łączy przyjaźń, nie tylko wspólnie dążą do prawdy, lecz przede wszystkim szukają jej w sobie wzajemnie”.

Notatki z podziemia o przyjaźni

Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie (Rz 14, 7).

Zawieranie przyjaźni dokonuje się zazwyczaj w sposób spontaniczny. I choć możemy, a nawet powinniśmy szukać przyjaciół, to jednak nie wolno nam upatrzonej przez siebie osoby – wbrew jej woli – usiłować czynić naszym przyjacielem. W budowaniu przyjaźni nie można sobie pozwalać nawet na cień przemocy. Jakakolwiek manipulacja zachowaniem i wolnością bliźnich sprawia, iż oddalają się oni od nas. Przyjaźnie powstają i rosną w klimacie spontaniczności, swobody, braku skrępowania.

„Najważniejszą regułą przyjaźni jest brak jakichkolwiek reguł”

– mawiał Federico Arvesú.

Może właśnie dlatego wielu ludzi tęskniących za przyjaźnią pozostaje wiecznie samotnych, a ich poszukiwania przyjaciela naznaczone są niepokojem i przymusem psychicznym. Fiodor Dostojewski w opowiadaniu Notatki z podziemia w usta głównego bohatera, człowieka żyjącego „w podziemiu”, egoisty, odludka i dziwaka, wkłada takie wspomnienie: „Kiedyś miałem naprawdę przyjaciela; ale byłem już w duszy despotą; chciałem mieć nieograniczoną władzę nad jego duszą; chciałem natchnąć go pogardą względem otaczającego go środowiska; zażądałem od niego wyniosłego i ostatecznego zerwania z tym środowiskiem. Przestraszyłem go moją namiętną przyjaźnią; doprowadzałem go do łez, do spazmów; była to natura naiwna i pełna oddania; lecz kiedy mi się podporządkował całkowicie, znienawidziłem go i odtrąciłem od siebie”.

Tak właśnie kończą się przyjaźnie, w których ludzie nie szanują wzajemnie swojej wolności i autonomii.

Jeżeli przyjaźń ma być autentyczna i dojrzała, przyjaciele winni dawać sobie wzajemnie pełną wolność. Wszelkie formy zawłaszczania, posiadania, zazdrości i wzajemnej manipulacji są przeciwne przyjaźni. Przyjaźń wymaga także pewnego oderwania się od swoich potrzeb, pragnień i upodobań, słowem – zapierania się siebie samego.

„Nie tylko dla siebie urodziliśmy się. Części naszego istnienia domaga się dla siebie ojczyzna, a części przyjaciele”

– powiada Cyceron. Św. Paweł zaś, dla którego przyjaźń z Jezusem miała najwyższą wartość, głosi: Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana (Rz 14, 7-8).

Aby nawiązać przyjaźń, konieczna jest nam także wiara w nią. Rodzi się ona zwykle we wczesnym dzieciństwie. Słusznie więc opowiadania dla dzieci przesycone są ufnością do świata i wiarą w możliwość zbudowania przyjaźni. Maria Rodziewiczówna zauważa, że „w baśni silny wspiera słabego, głupi dobry zwycięża silnego złego, a stworzenie Boże: ptaki, zwierz, gad, owad, wraca do przyjacielstwa z człowiekiem”.

Gdy wstecz obrócą wzrok

„Niezapomniane młodzieńcze lata!
Szkolne wspomnienia niezapomniane! […]
Wyście jak balsam na krwawą ranę!
Gdy wstecz obrócę wzrok, taki łzawy,
Wnet się jak czarem byt złoci szary –
Niech żyje przyjaźń od szkolnej ławy!
Niech żyją nasze dawne wagary!”
(Artur Oppman).

Piękne wspomnienia z dzieciństwa wiążą się niewątpliwie z pięknymi przyjaźniami z tego okresu życia. W dzieciństwie bowiem, kiedy miłość wydaje się odległa i patrzy się na nią z pewnym lekceważeniem, przyjaźń odgrywa wielką rolę. Z przyjacielem podejmuje się pierwsze wyprawy w świat, by odkrywać jego wielkość i piękno.

Mali przyjaciele dzielą się wszystkim, co ich ciekawi i zachwyca. Nigdy nie nudzą się w swojej obecności. Zawsze znajdą ciekawy sposób na spędzenie czasu.

Wyjeżdżając na wakacje, rozstają się bez żalu, by po kilku tygodniach spotkać się ponownie ku wielkiej wspólnej uciesze. Mali przyjaciele często siebie wspominają, ale nie trawi ich zbytnia tęsknota.

W dzieciństwie dzieli się z przyjacielem niepokoje związane z dorastaniem, niezrozumieniem ze strony dorosłych, pierwsze sukcesy. W sposób szczególny szuka się obecności przyjaciela w chwilach porażek. W niepowodzeniu bowiem przyjaciel nie poniży, ale na pewno zrozumie i poda pomocną dłoń. I choć nie potrafi zaradzić wielu trudnościom, ponieważ także i on bywa bezradny, to jednak – jak nikt inny – pocieszy swoją obecnością i współczuciem. Przyjaciel w okresie dzieciństwa pomaga także ocenić własne siły i bardziej uwierzyć w siebie. Gorące rozmowy, sprzeczki, kłótnie, a także wspólne siłowanie się, które przeradza się niekiedy w przyjacielską rywalizację, pozwalają docenić i zaakceptować siebie oraz własne możliwości. Jeżeli nawet przyjaciel okaże się silniejszy, zdolniejszy czy bardziej wysportowany, nigdy nie upokorzy i nie wyśmieje. Przyjaciele, choć nie kryją przed sobą swoich braków i słabości, to jednak doceniają nawzajem swoje zalety, osiągnięcia i sukcesy. Przyjaźnie czasu młodości stanowią swoiste przymierze pomocy i wzajemnego wsparcia. I choć los często rozłącza przyjaciół z dzieciństwa i okresu dorastania, to jednak zachowują oni w swoich sercach miłe i wdzięczne wspomnienie wspólnie przeżytych doświadczeń. „Przyjaźń zawarta w dzieciństwie – to jedyne, co nie umiera wcześniej niż my” – zauważa Heinrich Mann.

Egzemplum – Adam i Ewa

„I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?”
(Adam Mickiewicz).

Miłość i przyjaźń bynajmniej się nie wykluczają, ale mogą się wzajemnie dopełniać. Przyjaźń dwojga młodych ludzi, mężczyzny i kobiety, łatwo może się przerodzić w miłość. „Kiedy dwie osoby, które odkrywają, że idą tą samą tajemną drogą, są płci odmiennej, przyjaźń zawiązująca się między nimi może się zmienić – i to w ciągu pierwszej pół godziny – w zakochanie” – pisze Clive S. Lewis. W powieści Pan Wołodyjowski Henryka Sienkiewicza Zagłoba przestrzega swego kompana: „Strzeż się, Michale, przyjaciela płci białogłowskiej, chociażby miał wąsiki, bo albo ty jego zdradzisz, albo on ciebie zdradzi. Diabeł nie śpi i rad między takimi przyjaciółmi siada, a egzemplum Adam i Ewa, którzy jak się zaczęli przyjaźnić, tak aż Adamowi kością w gardle owa amicycja stanęła”.

Relacja przyjaźni między kobietą a mężczyzną może więc bardzo łatwo przemienić się w zakochanie i miłość. Nigdy jednak odwrotnie. Kiedy chłopak i dziewczyna, mężczyzna i kobieta przeżyli wspólnie głębokie uczucie zakochania i miłości, ich rozejście się pozostawia zawsze głęboką ranę w obu sercach. Po doświadczeniu głębokiej miłości erotycznej nie można już rozejść się w sposób bezbolesny, nawet jeżeli obie strony bardzo tego pragną i zapewniają się wzajemnie o życzliwości i przyjaźni. „Pozostaniemy nadal przyjaciółmi” – słowa te, choć wyrażają dobrą wolę, maskują tylko cierpienie rozstania. Etty Hillesum, w dzienniku Przerwane życie, robiąc obrachunek z przyjaźni z Juliusem Spierem, swoim terapeutą, przyznaje, że wzajemny erotyzm zniszczył ich przyjaźń.

Żal z powodu niespełnionego oczekiwania na dozgonną miłość sprawia cierpienie i na długo pozostawia w sercu bolesne wspomnienia. Aby ludzie spędzający ze sobą wiele miesięcy czy nawet lat nie ranili się w sposób bolesny, winni rozmawiać o swoich wzajemnych uczuciach. Tylko w ten sposób będą mogli odpowiedzieć sobie na pytanie postawione przez wieszcza: „Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?” i podjąć w odpowiednim czasie stosowne decyzje. Jeżeli bowiem jest to tylko niezobowiązująca przyjaźń, mogą rozstać się bezboleśnie. Kiedy jednak jest to już oblubieńcza miłość, wówczas konieczna jest wzajemna odpowiedzialność za siebie i perspektywiczne myślenie o przyszłości.

Udoskonalenie miłości

„Przyjaźń powinna być składnikiem miłości.
Jest ona wówczas jednym z piękniejszych osiągnięć człowieka,
udoskonala miłość i przekształca ją”
(Jean Lacroix).

O ile na początku małżeńskiego pożycia dominują przede wszystkim więzi o charakterze erotycznym, to w miarę upływu czasu doświadczenie przyjaźni zaczyna odgrywać coraz większą rolę. „Pragnienie władzy i potrzeba dominowania obecne są […] w stosunkach małżonków, między osobami, które się kochają. Są pary, które toczą nieustanną, skrytą grę złożoną z aktów samopotwierdzenia, kosztem drugiej strony, z oskarżeń, z zadawanych upokorzeń” – zauważa Francesco Alberoni. Aby w pożyciu młodych małżonków nie tworzyły się takie właśnie destrukcyjne układy, relacje oblubieńcze winny być dopełniane więzią przyjaźni.

Jeżeli małżonkowie zaniedbują budowanie partnerskich więzi przyjaźni, to wraz z osłabieniem ich relacji emocjonalnej, co nieuchronnie przychodzi wraz z upływem czasu, stają się wobec siebie coraz bardziej obojętni. Niekiedy nawet narasta wzajemna niechęć i wrogość. To smutne, kiedy małżonkowie, których łączą dziesiątki wspólnie przeżytych lat, niewiele mają sobie do powiedzenia. W takiej sytuacji ulegają nieraz pokusie koncentracji na drobnych nieporozumieniach i konfliktach. Pielęgnowanie więzi przyjaźni pomiędzy małżonkami mogłoby ożywić ich wzajemne relacje. Przyjaźń wzniosłaby je na wyższy poziom. „Czym dla ptaka są skrzydła, tym dla człowieka przyjaźń: wznosi go ponad proch ziemi” – stwierdza Zenta M. Raudive. Także przyjaźń małżonków wznosi ich relacje ponad proch ziemi.

Przyjaźń należy uznać za istotny komponent relacji małżeńskiej. Jean Lacroix pisze, że „przyjaźń powinna być składnikiem miłości. Jest ona wówczas jednym z piękniejszych osiągnięć człowieka, udoskonala miłość i przekształca ją. Ów groźny płomień namiętności, bez którego nie istnieje ludzka miłość, oczyszcza się w przyjaźni przez uwznioślenie i uduchowienie. Podczas gdy miłość toleruje czasem jakieś kłamstwo, przyjaźń opiera się na prawdzie, żyje tylko szczerością”. Przyjaźń pomiędzy małżonkami pogłębia, stabilizuje i umacnia także ich relacje ojcowskie i macierzyńskie z dziećmi. Przyjaźń pomiędzy ludźmi, którzy się kochają miłością oblubieńczą, rodzi się zwykle powoli i wymaga niemałego nakładu zaangażowania i ofiarności.

Najpiękniejszy dar ofiarowany dzieciom

„Ze wszystkich darów natury, cóż jest słodszego dla mężczyzny niż dar jego dzieci?” (Cyceron).

Dorastające dzieci pragną nie tylko dorównać swoim rodzicom, ale także w jakiś sposób ich pokonać, stąd też budowanie z nimi przyjaźni w tym okresie wymaga szczególnych rodzicielskich starań. W wieku dojrzewania następuje często swoista rywalizacja dzieci z rodzicami, zwłaszcza dotyczy to relacji ojca i syna oraz matki i córki. Jeżeli matka i ojciec posiadają dobre i pogłębione relacje z własnymi dziećmi, wówczas pozwalają im zwyciężyć w tej rywalizacji, nie widząc w tym bynajmniej zagrożenia dla swojego autorytetu. Jeżeli jednak traktują tę zabawę zbyt poważnie, zamienia się ona w walkę. A wówczas łatwo budzi się wzajemna wrogość i niechęć, co utrudnia budowanie więzi.

Przyjaźń z własnymi dziećmi nie polega wyłącznie na wzajemnej trosce o siebie czy też na więzi uczuciowej, ale także na pielęgnowaniu wspólnych zainteresowań kulturalnych, intelektualnych, religijnych, zawodowych, społecznych, politycznych. Budowanie trwałych związków przyjaźni rodzica z dzieckiem winno zacząć się możliwie jak najwcześniej. Staraniom rodziców musi towarzyszyć świadomość, iż czasu na zbudowanie głębokiej, szczerej przyjaźni ze swoimi pociechami mają stosunkowo niewiele. Jeżeli nie zaczną budować jej kilka lat przed okresem dojrzewania dziecka, szanse na jej zbudowanie w okresie późniejszym są raczej znikome. Gdy w świadomości dorastającego nastolatka zrodzi się przekonanie, iż ojciec i matka są wobec niego obojętni albo wręcz nastawieni nieprzychylnie, wówczas zbudowanie wzajemnego zaufania, bez którego nie ma przecież prawdziwej przyjaźni, jest praktycznie niemożliwe. Dzieci odchodzą wówczas z domu w przekonaniu, że nie były przez rodziców dość kochane.

Już przy narodzinach potomstwa matka i ojciec powinni sobie koniecznie uświadomić, że zaufanie i przyjaźń z własnym dzieckiem to najpiękniejszy dar, jaki mogą mu ofiarować. Darem tym ich dzieci będą dzielić się hojnie z innymi przez całe swoje życie.

Przyjaźń jest zawsze pomocna

„Przyjaźń zawsze jest pomocna, miłość niekiedy nawet szkodzi” (Seneka).

Dla wielu mężczyzn i kobiet przyjaźnie z osobami tej samej płci bywają pewną odskocznią od pełnej napięć miłości małżeńskiej i rodzicielskiej. Spotkania w gronie przyjaciół wnoszą zwykle wiele pokoju, harmonii, pogody ducha, pomagając w ten sposób rozwiązywać trudności, nieporozumienia oraz kłótnie małżeńskie i rodzinne. „Przyjaźń jest bowiem jedyną formą związku uczuciowego, której nie towarzyszy ambiwalencja. […] W zakochaniu możliwa jest nienawiść do osoby kochanej. Bywamy dwuznaczni uczuciowo wobec rodziców i wobec własnych dzieci. Nie możemy natomiast być dwuznaczni wobec przyjaciół. Jeżeli dwuznaczność się w nas pojawia, przyjaźń doznaje uszczerbku. […] Przyjaciel jest przejrzysty i jasny, wolny od podwójności. Spotkanie z nim to świetlisty punkt w zmętniałym otoczeniu ambiwalencji, to chwila, która przerywa ciągłość dwuznaczności” – stwierdza Francesco Alberoni. Te same zależności zachodzące między przyjaźnią a miłością Seneka określa zwięźle i bardzo dosadnie: „Przyjaźń zawsze jest pomocna, miłość niekiedy nawet szkodzi”, ponieważ – jak powiada Platon – „miłość jest ślepa”.

Przyjaźnie z osobami tej samej płci, w których realizowane są ważne zadania i cele życiowe, są znakiem otwartości na świat i dlatego nie powinny być odbierane przez współmałżonkę lub współmałżonka jako zagrożenie dla życia rodzinnego. Z czasem przyjaźnie te w jakiejś formie wtapiają się w życie rodzinne, pod warunkiem, oczywiście, że żona akceptuje przyjaciela męża, a mąż przyjaciółkę żony. Kiedy zaś przyjaciel posiada swoją własną rodzinę, często przyjaźnie te z osobistych przemieniają się w przyjaźnie rodzin i stają się przymierzem wzajemnego wsparcia i pomocy dwóch lub nawet więcej rodzin.

Szczególnie cenne są dzisiaj przyjaźnie męskie. Chronią one wielu mężczyzn od ulegania pokusom ostrej rywalizacji, wzajemnych zazdrości i wrogości. Męskie przyjaźnie ojców są dla synów wzorem męskiej współpracy pozbawionej chorych ambicji, walki, niezdrowej rywalizacji i zazdrości. Aby mogły przetrwać takie właśnie męskie czy kobiece przyjaźnie, muszą być troskliwie pielęgnowane. Nie mogą one być jednak ważniejsze od relacji małżeńskich i rodzinnych. Pierwsze bowiem miejsce w sercu mężczyzny ma należeć do żony, a w sercu kobiety – do męża.

Przez wzgląd na moich przyjaciół

Przez wzgląd na moich braci i przyjaciół będę mówił: „Pokój w tobie!”. Przez wzgląd na dom Pana, Boga naszego, będę się modlił o dobro dla ciebie (Ps 122, 8-9).

W miarę upływu naszego życia, rośnie zwykle grono przyjaciół. I choć czujemy się z nimi związani, to jednak brakuje nam nieraz dla nich czasu, sił, energii, cierpliwości. Myśl o wielu z nich rodzi w nas poczucie winy i bezradność. Mamy bowiem świadomość, że niektórzy z pewnością potrzebują naszego wsparcia, a my nie umiemy im pomóc. Aby nie wysłuchiwać żalów i narzekań starych przyjaciół, którym życie się nie poukładało, stosujemy niekiedy różne wykręty i uniki. Nie zawsze czynimy to uczciwie.

Co możemy i co powinniśmy w takich sytuacjach robić? Przecież czujemy się tacy bezradni. Możemy się modlić za nich i za siebie. W modlitwie odnajdziemy bowiem odwagę i moc, by – wbrew trudnościom – podtrzymać istniejące więzi przyjaźni. Modlitwa pozwoli nam zachować w sercach wewnętrzną otwartość, życzliwość, współczucie i wrażliwość na potrzeby i troski naszych przyjaciół. To dzięki modlitwie otrzymamy światło, w jaki sposób moglibyśmy przyjść im z pomocą. Przyjaciele zwykle dobrze rozumieją nasze ograniczone możliwości, brak czasu, energii, sił. Oni wcale też nie oczekują od nas rzeczy nadzwyczajnych. Wewnętrzna wolność i przejrzystość, jaką zdobywamy dzięki modlitwie, może nam pomóc nie tylko zachować przyjaźń, ale rozwijać ją wbrew naszemu zabieganiu, zapracowaniu i chronicznemu brakowi czasu.

Choć przyjaźń przeżywa dzisiaj kryzys, to jednak niezmiennie prawdziwe pozostają słowa Epikura, filozofa greckiego żyjącego w IV wieku przed Chrystusem: „Przyjaźń jest najpiękniejszym z wszystkich prezentów, jakimi możemy zostać obdarowani, aby uszczęśliwić swoje życie”. Słowa Jezusa: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15, 13) uprzytamniają nam jednak, iż za ten piękny dar, sprawiający nam tyle radości, jakim jest przyjaźń, trzeba zapłacić wysoką cenę zaangażowania, wysiłku, ofiary, a nieraz także cierpienia i krzyża.

Józef Augustyn SJ
Życie Duchowe JESIEŃ 40/2004

Powrót do cnót Peter Kreeft Loretanki

Reklamy

Otagowane:, ,

%d blogerów lubi to: