Przyzywajmy imienia Pana

ship-1366926_1280Wszyscy znamy takie chwile, kiedy wydaje się, że wszystko się wali…

Żałoba, bezrobocie, bankructwo, niepowodzenie, krytyka, nieporozumienie, odrzucenie, zdrada, choroba, cierpienie…

Co wtedy robić? Czy umiemy wołać do Boga? co zrobili apostołowie, kiedy zaskoczyła ich burza na jeziorze? Zaczęli krzyczeć do Jezusa.

„Wtedy przystąpili do niego i obudzili Go, mówiąc: <>. A On im rzekł: <> Potem powstawszy, zgromił wichry i jezioro, i nastała głęboka cisza” (Mt 8,25-26).

Także i my musimy się nauczyć wołać do Boga w zawieruchach naszego życia: „Panie, na pomoc, bo ginę, uznaję, że jesteś Bogiem, że mnie kochasz, że jesteś sprawiedliwy, ale szybko przyjdź mi z pomocą, Panie, woda sięga mi do szyi…”.

W takich chwilach zbyt często próbujemy poradzić sobie o własnych siłach, na własne sposoby.

Imię „Jezus” to po hebrajsku „Jezusza”, co znaczy: „Bóg ocala”. Po to właśnie przyszedł. My jednak liczymy na swoje siły, polegamy na ludzkich zdolnościach, swoich albo cudzych. Czasem mogą nam one posłużyć i pomóc, ale nadchodzi chwila, kiedy Bóg dopuszcza, abyśmy doświadczyli we wszystkich wymiarach jestestwa, że bez Niego nic nie możemy uczynić.

Wydaje mi się, że wszyscy potrzebujemy zubożenia, gdyż jesteśmy zbytnio bogaci w swoje zdolności. Musimy jeszcze nauczyć się bardziej liczyć na Boga, nauczyć się, że Zbawicielem – jedynym Zbawicielem – jest Jezus.

Psalm 37 pokazuje nam, jak wejść w tę postawę:

„Miej ufność w Panu i postępuj dobrze,
mieszkaj na ziemi i dochowuj wierności.
Raduj się w Panu,
a On spełni pragnienia twego serca.

Powierz Panu swoją drogę
i zaufaj Mu: On sam będzie działał
i sprawi, że twoja sprawiedliwość zabłyśnie jak światło,
a prawość twoja – jak południe.

Upokórz się przed Panem i Jemu zaufaj!” (Ps 37, 3-7).

Wielka pokusa ze strony New Age polega na tym, że ruch ten wmawia nam, iż człowiek może zbawić siebie samego. Psalmista każe nam jednak stanąć w prawdzie: „ludzkie ocalenie jest zawodne” (Ps 108,13).

„Jedni wolą rydwan, drudzy konie,
a nasza siła w imieniu Pana, Boga naszego.

Tamci się zachwiali i upadli,
a my stoimy i trwamy” (Ps 20,8-9).

Ci, którzy liczą na swoje ludzkie siły, w końcu runą na ziemię. Ten, kto pewnego dnia zacznie krzyczeć ku Bogu, doświadcza Bożego zbawienia. Pan dopuszcza takie sytuacje, abyśmy zdali sobie sprawę z tego, że bez Niego nic nie możemy uczynić.

Fragment pochodzi z książki: Żyć w uwielbieniu

Reklamy

One thought on “Przyzywajmy imienia Pana

  1. […] potrzebujemy zaopatrzenia. Bóg to Jahwe Jirah – Ten który zaopatruje. Szatan chce, żebyśmy żądali, kradli lub zabiegali […]

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: