Archiwum kategorii: Kościół

Pragnienie ciszy i przygoda duchowa

kościół, modlitwa, cisza, spokój
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo człowiek się zmienia, gdy jest w ciszy. Otwierają się przed nim wtedy horyzonty, z których istnienia nawet nie zdawał sobie sprawy. Na co dzień nie doświadczamy tego, bo rzadko kiedy spotykamy prawdziwą ciszę. Życie za bardzo nas popędza, byśmy mogli w niej trwać. Świat za bardzo dba o to, byśmy nie mogli się wyciszyć…
Rekolekcje w Porszewicach są takim wyjątkowym momentem, kiedy możemy się zatrzymać. To zaledwie kilka dni spędzonych w ciszy, a jednak jest to czas wystarczający na spotkanie się z samym sobą, a przede wszystkim z Bogiem. Bardzo często rozmawiam z ludźmi rozwijającymi się duchowo, którzy nie rozumieją, dlaczego nie słyszą Boga. Dodają, że On milczy, jakby obraził się na nich. Tymczasem Bóg mówi, ale problem jest w tym, że my Go nie słyszymy. On mówi, ale Jego głos nie dochodzi do człowieka. On przytula, ale tego przytulenia nie odczuwamy. Dlaczego? Bo żyjemy za szybko i za głośno. W codzienności życia jest to dla nas zrozumiałe. Mówię pięćdziesięcioletniemu mężczyźnie: „Powiedz teraz żonie komplement”. A on na to: „Do tego potrzeba klimatu, tak z marszu to nie umiem”. Innym razem zachęcam żonę: „Otwórz się bardziej na męża”. A wtedy ona tłumaczy mi: „Nie da się tak na zawołanie! Za długo oddalaliśmy się od siebie, aby teraz automatycznie otworzyć się na siebie na nowo”. Rozumiemy to w małżeństwach, dlaczego więc w relacji do Boga nie wydaje nam się to logiczne? Klękamy do modlitwy i zadajemy Bogu pytanie. I wydaje się nam oczywiste, że nasza gotowość do usłyszenia Boga jest natychmiastowa. Czasem potrzeba lat świetlnych, by usłyszeć od męża komplement na swój temat i przyjąć go całym sercem – a uważamy, że zawsze mamy idealną kondycję, żeby usłyszeć Boga! Tylko że… On jakoś nic nie mówi. Naprawdę?

Przestrzeń dla Boga

Wyjazd na rekolekcje w ciszy daje nam czas na oswojenie się z Bogiem. Jesteśmy oswojeni z tym, co zewnętrzne, z formami modlitwy, ale niekoniecznie z zasłuchaniem się w Boga. Bo zasłuchanie to adoracja, to nicnierobienie i bycie blisko Niego. To – według myślenia światowego – marnowanie czasu! Nawet jeśli w naszej codzienności podejmujemy czas ciszy, jest to cisza wystarczająca tylko na to, aby posłuchać samego siebie, spotkać się z sobą i usłyszeć własne myśli. A spotkanie z Bogiem i usłyszenie Go – jest już kolejnym etapem ciszy. Niestety, nie da się przeskoczyć tych etapów: najpierw muszę usłyszeć siebie, a dopiero potem Boga, ponieważ On mówi do mnie, a nie w próżnię. Na rekolekcjach ignacjańskich proponujemy ciszę, która prowadzi do spotkania z sobą samym i z Bogiem. Cisza podczas rekolekcji jest absolutna i choć nie jest celem sama w sobie – jest niesłychanie ważna i trudna. Pozwala na oderwanie się od świata, abyśmy mogli być tylko z Bogiem. W dzisiejszych czasach najtrudniejsze jest całkowite wyłączenie telefonu. Niestety, wiele osób właśnie tutaj ponosi porażkę. Poświęcają swój czas i urlop na wyjazd na rekolekcje, ale później cisza tak bardzo je boli, że najłatwiejszą ucieczką jest włączenie telefonu i odebranie sms-ów. Rekolektanci wiedzą, że to „wycina” z ciszy, a jednak pokusa ucieczki od samego siebie jest bardzo silna. Dzieje się tak, ponieważ prawdziwa cisza aż boli; ona przeszywa człowieka i dotyka dna jego serca. Wprawdzie marzymy o takiej ciszy, ale gdy pojawia się jej możliwość – okazuje się, że nie spodziewaliśmy się, że będzie to tak potężne doświadczenie.

kościół, modlitwa

Etapy rekolekcjii

Rekolekcje ignacjańskie rozpoczyna „Fundament”. To pięć pełnych dni w milczeniu, do tego dochodzi jeszcze dzień przyjazdu i wyjazdu, czyli należy zarezerwować sobie siedem dni. Pierwszy etap rekolekcji może być trudny, ponieważ wszystko jest nowe, a cisza momentami wydaje się nie do wytrzymania. Przestaje „boleć” dopiero w momencie, kiedy zaczynamy słyszeć głos Boga, a to przychodzi najczęściej trzeciego dnia rekolekcji. Fundament jest jednak pięknym czasem, ponieważ dla wielu osób jest to pierwsze spotkanie z Bogiem, który naprawdę mówi do człowieka. A to są momenty, które pamięta się do końca życia… Fundament jest też pewnego rodzaju weryfikacją preferencji duchowych rekolektanta – czy duchowość ignacjańska jest dobra dla danej osoby. Nie wszystkim wszystko pasuje i nie należy nikogo przymuszać do jakiejś duchowości. Niech każdy korzysta z tego, co go karmi, aby mógł wzrastać w Bogu. A zatem po tych siedmiu dniach rekolektant powinien już mieć jasność, czy ten rodzaj modlitwy w ciszy jest dla niego dobry. Po przeżyciu Fundamentu można przyjechać na kolejne etapy rekolekcji ignacjańskich, które nazywamy „Tygodniami”. W ten sposób po Fundamencie przeżywamy I Tydzień, potem II Tydzień, III i IV. Uczymy się na nich różnych form modlitwy, poznajemy reguły rozeznawania duchowego i uczymy się stosować je w praktyce. Poszczególne Tygodnie trzeba odbywać kolejno, jeden po drugim. Pomiędzy nimi powinniśmy mieć roczną przerwę, nie chodzi bowiem o szybkie „zaliczenie” całych rekolekcji, ale o to, aby przeżyte na nich treści wdrażać w życie codzienne.

Porszewice

Jezuici prowadzą rekolekcje ignacjańskie w swoich domach rekolekcyjnych w wielu miejscach Polski – w Gdyni, Kaliszu, Warszawie-Falenicy, Czechowicach-Dziedzicach, Częstochowie, Zakopanem oraz w Porszewicach (pod Łodzią). W Porszewicach do rekolekcji ignacjańskich mamy dodane elementy charyzmatyczne: pod koniec rekolekcji jest Eucharystia z modlitwą o uzdrowienie, a podczas wieczornej adoracji jest trochę więcej śpiewu niż w tradycyjnych domach rekolekcyjnych. Posługę muzyczną w Porszewicach pełni wtedy zespół Mocni w Duchu.
Gorąco zachęcam do udziału w rekolekcjach ignacjańskich – to niezwykła przygoda duchowa, której warto posmakować!
Remigiusz Recław SJ 
Tekst ukazał się w: Szum z Nieba nr 129/2015
Zdjęcia: pixabay.com
Reklamy

Nowa ewangelizacja w ponoweczności

ewangelia, modlitwa, Bilbia, Jezus, Bóg, Duch Święty

Żyjemy w cywilizacji, która przeżywa poważny kryzys. W swej przenikliwości i odwadze proroka, Jan Paweł II nazwał ją wprost cywilizacją śmierci. To bowiem cywilizacja, w której „ideałem” staje się poniżenie prawdy aż do ubóstwienia kłamstwa, poniżenie wolności aż do ubóstwienia niewoli, poniżenie miłości aż do ubóstwienia nienawiści, poniżenie piękna aż do ubóstwienia brzydoty fizycznej, moralnej i duchowej, poniżenie ciała aż do ubóstwienia wyuzdania. To cywilizacja, która ubóstwia to, co nas niszczy. Czytaj dalej

Przywracajmy imię pańskie pośród nas!

kościół, modlitwa, Jezus

W Ewangelii św. Jana czytamy: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo” (J 1,1). Ten fragment podkreśla stwórczą, kreacyjną moc słowa. Wszystko zaistniało poprzez słowo Boga, poprzez Jego myśl i wolę. Nie ulega wątpliwości, że powyższy tekst stanowi źródło refleksji nie tylko filozoficznych czy teologicznych. Zawarte w nim przesłanie dotyczące początków wszelkiej rzeczywistości, wszelkiego istnienia ma swoje odniesienie również do nauk przyrodniczych i ścisłych, o czym świadczą wypowiedzi wielu wybitnych uczonych, takich jak Carrel, Heisenberg, Lemaitre, Marconi, Medi czy Pasteur. Czytaj dalej

Pragnienie ciszy i przygoda duchowa

spokój, nostalgia
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo człowiek się zmienia, gdy jest w ciszy. Otwierają się przed nim wtedy horyzonty, z których istnienia nawet nie zdawał sobie sprawy. Na co dzień nie doświadczamy tego, bo rzadko kiedy spotykamy prawdziwą ciszę. Życie za bardzo nas popędza, byśmy mogli w niej trwać. Świat za bardzo dba o to, byśmy nie mogli się wyciszyć…

Czytaj dalej

Jak przekroczyć siebie, aby powierzyć się Bogu?

hall-attersee-2888475_1920

W człowieku istnieje pewna fundamentalna tęsknota do przekraczania siebie i jednoczenia się z Bogiem. Tęsknota ta skłania człowieka do modlitwy, medytacji, ascezy. Człowiek dopiero wtedy staje się człowiekiem, kiedy zjednoczy się z Bogiem. Jest to głębokie przekonanie wielu ludzi prowadzących intensywne życie duchowe. Powstaje pytanie, w jaki sposób człowiek może przekroczyć samego siebie oraz swoje ludzkie granice? Czyż człowiek nie pozostaje zawsze w granicach własnego człowieczeństwa? Czy może w ogóle dosięgnąć Boga, czy też pozostaje jedynie więźniem własnych wyobrażeń o Bogu? Innym pragnieniem człowieka jest przezwyciężenie własnego lęku, aby móc żyć zaufaniem, a nie strachem. Jak przezwyciężyć nasz lęk, aby żyć życiem płynącym z zaufania Bogu? W jakim stopniu Bóg umożliwia nam życie płynące z zaufania, a nie z lęku. Tej problematyce chciałbym poświęcić swój artykuł. Chciałbym wskazać drogi, których nauczyła nas tradycja życia duchowego, a które pomagają zaufać Bogu i stać się z Nim jednością. Czytaj dalej

Bądź szczery przed Bogiem

tree-2888513_1920
Czy codzienna modlitwa MUSI być porywająca? Wybrać modlitwę spontaniczną, czy litanię lub różaniec? Modlić się w ciszy czy w zgiełku miasta? O najlepszych praktykach duchowych opowiada o. Marek Blaza SJ w rozmowie z Aleksandrą Posielężną.

Czytaj dalej

Duch bliższy nam, niż my sami sobie

kościół, duch świętyLiturgia prawosławna umieszcza Ducha Świętego w samym sercu misterium. Każda Eucharystia zaczyna się od modlitwy do Ducha Świętego, każdy sakrament i każde poświęcenie dokonywane są przez specjalną modlitwę przyzywającą Ducha Świętego i zwaną epiklezą.

Czytaj dalej