Archiwum kategorii: Liturgia

Zbawiony już – jeszcze nie

Sam fakt przyjęcia przez Boga ciała zbawia ludzką naturę. To znak obdarowania, który podkreśla znaczenie przyjęcia daru w życiu człowieka. Z każdym podarunkiem można bowiem postąpić na dwa sposoby: albo go przyjąć i zachować „na przyszłość”, albo „rozpakować”, by się nim cieszyć.

 

Od zarania wiary mówi się o zbawieniu, a jednak ciągle mamy z nim problem.

Idąc za najprostszym skojarzeniem, zbawienie możemy rozumieć jako uwolnienie od jakiegoś ograniczenia. W encyklopediach czy słownikach termin ten oznacza uratowanie kogoś od złego. W chrześcijaństwie określa się nim działanie Boga wybawiającego od śmierci oraz potępienia wiecznego i przeznaczającego człowieka do wiecznego z Nim obcowania w niebie. Widać tutaj zależność od łacińskiego słowa salus (zdrowie): chodzi o uwolnienie człowieka od stanu grzeszności (choroby) i podarowanie mu życia wiecznego (dobrostanu).

Patrząc z perspektywy człowieka, w zbawieniu idzie o pełnię ludzkiego życia, czyli szczęście. W teologii natomiast daje się zauważyć wiele znaczeń zbawienia ujawniających się w zależności od kąta spojrzenia na sytuację, okoliczności i uwarunkowania. Wszystkie jednak dywagacje teologów na ten temat podkreślają konieczność działania Bożego i skupiają się na osobie Jezusa Chrystusa. W myśli papieża Benedykta XVI jasno widać ukierunkowanie na osobowy charakter więzi zbawczej, a nie na ideę jako taką.

Czytaj dalej

Miłość budujemy małymi gestami

Jesteśmy powołani do budowania królestwa Bożego na ziemi. Nie oznacza to jednak, że dyrektor albo sprzątaczka mają natychmiast rzucić pracę i szukać ubogich, którym mogliby pomóc. Nie o to chodzi. Mamy budować chrześcijańskie relacje oparte na Chrystusie w miejscu, w którym jesteśmy. Często uprzejma i miła woźna w szkole zostaje powiernicą uczniów – stając się dobrą ciocią czy babcią, szerzy miłość i pokój…

Czytaj dalej

Ocean Boga

Pytanie św. Bernarda stawiane w tej części traktatu O miłowaniu Boga (§ 16-23), „jak mamy kochać Boga?”, jest pytaniem z tezą – nie wolno nam zapominać, że kryje się za nim doświadczenie Boga, które było udziałem cysterskiego mistyka. Warto dostosować odpowiedź na to pytanie do wiedzy św. Bernarda o Bogu, która jest jednym z owoców doświadczenia Jego przyjścia, odsłonięcia się i odejścia. Bernard używa w tym fragmencie traktatu dwóch imion odsłaniających Bożą naturę: jest On Niezmierzony i Nieskończony. Czytaj dalej

O zmęczeniu, które chroni człowieczeństwo

Gdyby nie zmęczenie, można by zrobić więcej i lepiej, żyć intensywniej… Chyba nikt dziś nie ceni zmęczenia. Raczej spostrzegamy je jako ograniczenie, które najlepiej byłoby pokonać. Często już nie wystarcza tradycyjna kawa, by nieco wydłużyć czas czuwania. Półki sklepów uginają się od specyfików w kolorowych opakowaniach, które obiecują wyeliminowanie zmęczenia, przynajmniej na jakiś czas, ale za to bez potrzeby odpoczynku! Wielu nie przeszkadza nawet to, że natura i tak daje o sobie znać i później przychodzi jeszcze większe wyczerpanie. Różnego typu napoje pobudzające czy inne tego typu środki, choć wykorzystują zdobycze współczesnej medycyny, tak naprawdę swą atrakcyjność budują, odwołując się do marzenia starego jak świat: zero zmęczenia! Bogowie greckiego panteonu, choć sypiali, nie znali zmęczenia. Niewyczerpani i niestrudzeni wzbudzali zazdrość i prowokowali marzenia słuchaczy greckich mitów. Pragnienie wyzwolenia się z pęt zmęczenia jest chyba jednak czymś bardziej uniwersalnym. Z pewnością zdecydowana większość entuzjastów red bulla, jeśli w ogóle słyszała greckie mity, niewiele z nich pamięta. Podobnie jednak jak starożytni wyciąga rękę w poszukiwaniu panaceum na zmęczenie. Czytaj dalej

Szósty dar Bożego Serca

Darem Serca Jezusa jest Duch Święty

Cała Ewangelia św. Jana przedstawia nam Go jako dar Syna. Być może szczyt tego nastąpił w chwili śmierci Jezusa, kiedy Zbawiciel „wyzionął ducha” (J 19, 30). Owo „wyzionął ducha” nie oznacza zwykłego „umarł” w tym sensie, że ktoś właśnie zmarł. Ma ono znaczenie o wiele głębsze, zauważalne w łacińskiej wersji tłumaczącej tekst grecki – „oddał ducha” (parédoke tó pnéuma). Duch został nam dany w męce Jezusa, w gwałtownej śmierci, którą On dobrowolnie przyjął, czyli w Jego pozwoleniu, abyśmy Go zabili oraz wyrzucili poza obręb naszego życia. W momencie przebicia boku, Jezus przyjął włócznię wszystkich naszych grzechów. Przyjąwszy ten cios, zdusił nienawiść, z jaką Go raniono i zabito, czyli pojednał ludzi z Bogiem. Przebicie włócznią, które w pierwszej chwili wskazuje na rany zadane Panu przez wszystkie nasze grzechy, staje się z woli Ojca kluczem otwierającym Boże miłosierdzie: natychmiast wypłynęła z Niego krew i woda (J 19, 34). Bóg mógł sprawić, by Serce Jego Syna otwarły święte uczynki nielicznych, wyjątkowych, sprawiedliwych ludzi, ale któż wówczas mógłby się zbawić? Jego wszechmoc, miłosierdzie, a także Jego „pomysłowość” wybrały to, co wszystkich nas łączy, czyli grzech, aby uczynić z niego narzędzie, które posłużyło do otwarcia Jego Serca.

Czytaj dalej

Jezus Nazarejczyk, którego posłannictwo Bóg potwierdził cudami i znakami

„Mężowie izraelscy, słuchajcie tego, co mówię: Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami […] przybiliście […] do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci” (Dz 2,22-24).

W dniu Pięćdziesiątnicy, otrzymawszy światło i moc Ducha Świętego, takimi słowami Piotr apostoł daje otwarcie i odważnie świadectwo o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Świadectwo to zawiera w sobie syntezę całej mesjańskiej działalności Jezusa z Nazaretu. Świadczy o Jego posłannictwie, które „Bóg potwierdził niezwykłymi czynami, cudami i znakami”. Równocześnie stanowi ono zarys pierwszej chrześcijańskiej katechezy, którą głosi Piotr, głowa Apostołów.
Czytaj dalej

Czy Melchizedek był Aniołem?

Przez wieki czytelnicy Biblii zastanawiali się, kim był Melchizedek, który w krótkim fragmencie z Księgi Rodzaju (Rdz 14, 18-20) przedstawiony został jako kapłan Boga Najwyższego (hebr. kohen l’El-Eljon) i król Szalem (pierwotna nazwa Jerozolimy). Co prawda w opowiadaniu tym nie znajdziemy żadnej sugestii, że był on kimś więcej niż człowiekiem, żyjącym na początku drugiego tysiąclecia p.n.e., ale późniejsza tradycja żydowska oraz piśmiennictwo wczesnochrześcijańskie zaczęły w nim widzieć postać o nadprzyrodzonym pochodzeniu.

Czytaj dalej