Archiwum kategorii: kontemplacja

Ocean Boga

Pytanie św. Bernarda stawiane w tej części traktatu O miłowaniu Boga (§ 16-23), „jak mamy kochać Boga?”, jest pytaniem z tezą – nie wolno nam zapominać, że kryje się za nim doświadczenie Boga, które było udziałem cysterskiego mistyka. Warto dostosować odpowiedź na to pytanie do wiedzy św. Bernarda o Bogu, która jest jednym z owoców doświadczenia Jego przyjścia, odsłonięcia się i odejścia. Bernard używa w tym fragmencie traktatu dwóch imion odsłaniających Bożą naturę: jest On Niezmierzony i Nieskończony. Czytaj dalej

Reklamy

Szósty dar Bożego Serca

Darem Serca Jezusa jest Duch Święty

Cała Ewangelia św. Jana przedstawia nam Go jako dar Syna. Być może szczyt tego nastąpił w chwili śmierci Jezusa, kiedy Zbawiciel „wyzionął ducha” (J 19, 30). Owo „wyzionął ducha” nie oznacza zwykłego „umarł” w tym sensie, że ktoś właśnie zmarł. Ma ono znaczenie o wiele głębsze, zauważalne w łacińskiej wersji tłumaczącej tekst grecki – „oddał ducha” (parédoke tó pnéuma). Duch został nam dany w męce Jezusa, w gwałtownej śmierci, którą On dobrowolnie przyjął, czyli w Jego pozwoleniu, abyśmy Go zabili oraz wyrzucili poza obręb naszego życia. W momencie przebicia boku, Jezus przyjął włócznię wszystkich naszych grzechów. Przyjąwszy ten cios, zdusił nienawiść, z jaką Go raniono i zabito, czyli pojednał ludzi z Bogiem. Przebicie włócznią, które w pierwszej chwili wskazuje na rany zadane Panu przez wszystkie nasze grzechy, staje się z woli Ojca kluczem otwierającym Boże miłosierdzie: natychmiast wypłynęła z Niego krew i woda (J 19, 34). Bóg mógł sprawić, by Serce Jego Syna otwarły święte uczynki nielicznych, wyjątkowych, sprawiedliwych ludzi, ale któż wówczas mógłby się zbawić? Jego wszechmoc, miłosierdzie, a także Jego „pomysłowość” wybrały to, co wszystkich nas łączy, czyli grzech, aby uczynić z niego narzędzie, które posłużyło do otwarcia Jego Serca.

Czytaj dalej

Biblijna interpretacja snów

Człowiek zawsze przywiązywał dużą wagę do snów. O ile współczesna wiedza w sennych wyobrażeniach upatruje uzewnętrznienia głębi osobowości, o tyle starożytność widziała w nich środek do nawiązania łączności ze światem nadprzyrodzonym. Te dwie perspektywy nie wykluczają się wzajemnie: Bóg przecież może działać na człowieka także w głębi jego osobowości, a więc i we śnie. Pismo Święte niejednokrotnie daje temu świadectwo. Czytaj dalej

Czy grób Jezusa był pusty?

Ewangeliści zgodnie przekazują, że ciało Jezusa znajdowało się w grobie nie dłużej niż od piątkowego wieczoru do niedzielnego świtu, a więc około 30-35 godzin. Następnie w tajemniczych okolicznościach zniknęło. Czy jednak owego wielkanocnego poranka grób Chrystusa był rzeczywiście pusty? Czytaj dalej

Ofiara, która dotyka serca

Z kard. Raymondem Leo Burke’em, autorem książki Boża Miłość stała się Ciałem, o Eucharystii rozmawia Marek Dłużniewski

 

Książka Księdza Kardynała stanowi komentarz do encykliki św. Jana Pawła II Ecclesia de Eucharistia i adhortacji Benedykta XVI Sacramentum Caritatis. Czy te dwie pozycje mogą dziś stanowić kompendium wiedzy eucharystycznej?

– Bez wątpienia. Jan Paweł II w tej encyklice chciał ukazać Eucharystię w taki sposób, aby wzbudzić jeszcze większy szacunek do tego sakramentu i pomóc Ludowi Bożemu głębiej i owocniej uczestniczyć w misterium Eucharystii. Ponadto w 2005 r. zwołał synod na temat Eucharystii po to, aby położyć kres wszystkim nadużyciom z nią związanym. I chociaż zmarł przed rozpoczęciem synodu, to jednak jego pracę w tym zakresie kontynuował Benedykt XVI. Pokłosiem tego synodu jest właśnie adhortacja apostolska. Jest ona wyraźnym znakiem kontynuacji dzieła Jana Pawła II przez papieża Benedykta XVI w zakresie troski o właściwe szafowanie sakramentem Eucharystii.

Czytaj dalej

Czy Melchizedek był Aniołem?

Przez wieki czytelnicy Biblii zastanawiali się, kim był Melchizedek, który w krótkim fragmencie z Księgi Rodzaju (Rdz 14, 18-20) przedstawiony został jako kapłan Boga Najwyższego (hebr. kohen l’El-Eljon) i król Szalem (pierwotna nazwa Jerozolimy). Co prawda w opowiadaniu tym nie znajdziemy żadnej sugestii, że był on kimś więcej niż człowiekiem, żyjącym na początku drugiego tysiąclecia p.n.e., ale późniejsza tradycja żydowska oraz piśmiennictwo wczesnochrześcijańskie zaczęły w nim widzieć postać o nadprzyrodzonym pochodzeniu.

Czytaj dalej

Modlitwa, przyjaźń i życie

Modlitwa, aby była przyjaźnią, musi objąć całą egzystencję istoty ludzkiej. Nie może ona ograniczać się do pewnych chwil, które nazywamy czasem modlitwy (milczącej lub liturgicznej, osobistej lub wspólnotowej): „Prawdziwie miłujący miłuje w każdym miejscu i zawsze pamięta o miłowanym. Rzeczą nie do zniesienia byłoby, gdyby modlitwę mogło się czerpać jedynie w zaciszu!”

Czytaj dalej