Fronti nulla fides czyli pozory mylą

fig-972271_1280

Nazajutrz, gdy wyszli z Betanii, poczuł głód. A widząc z daleka figowiec, okryty liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz podszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: «Niechaj już nikt nigdy nie je z ciebie owocu!» A słyszeli to Jego uczniowie.

Mk 11, 11-25

Pozór jest groźną chorobą. Jest chorobą, która atakuje od wewnątrz, niszczy organizm powoli i bezobjawowo. Dlatego tak trudno ją zdiagnozować.

Ponadto jest to choroba zakaźna. Jezus dzisiaj mówi o tej chorobie, mówi o pozorze. Aby wyjaśnić przebieg tej dolegliwości podaje dwa przypadki zarażonych osobników: są nimi figowiec i świątynia.

Figowiec sprawiał wrażenie zdrowego i silnego drzewa, o pięknych mięsistych liściach. Tylko Jezus zorientował się, że z drzewem dzieje się coś niedobrego. I powiedział, aby nikt z niego nie jadł owocu, gdyż drzewo było chore. Usychało od korzenia. Dzień później było już tylko suchym badylem. Figowiec stwarzał pozór zdrowego drzewa, choć nim nie był.

Drugi przypadek zarażonego osobnika to Świątynia. Nie było w Izraelu piękniejszej budowli. Majestatyczna, inkrustowana złotem, zajmowała całą przestrzeń prastarej góry Moria. Jej zewnętrzna struktura budziła podziw. I prawdopodobnie żaden obcokrajowiec nie spodziewałby się, że jej wnętrze to obleśna obora: pełna zwierząt, smrodu i rozkrzyczanych kupczyków. Runęła z dnia na dzień, w roku 70tym. Świątynia też stwarzała pozór szlachetnej budowli, a nią nie była.

Pozór – to groźna choroba. Pustoszy od środka. Wyniszcza powoli, ale kiedy się objawia jest już za późno na lekarstwo. Bo objawia się w swojej fazie terminalnej z dnia na dzień. Jest kilka przykładów z codziennego życia, które to obrazują. Na przykład jabłko. Czasami można natrafić na błyszczące i smacznie wyglądające jabłko, które gdy zostaje rozkrojone okazuje się całkowicie zgnite. Tylko skórka jest witalna i stwarza pozór, że wszystko jest okey. Z takiego jabłka mało można wykroić zdrowego owocu. Zazwyczaj się je wyrzuca.

Inny przykład to zęby. Są ludzie, którzy mają zęby po leczeniu kanałowym. Są to zęby z usuniętą miazgą, które prezentują się tak samo jak każdy inny zdrowy ząb, bo mają zewnętrzną białą koronę. A jednak to tylko pozór. Tak naprawdę są to zęby martwe. Ewangelia jest dzisiaj wymagająca. Porusza sprawę dość delikatną: sprawę stwarzania w życiu pozorów. Kiedy Jezus mówi o usychającym figowcu i kupieckiej świątyni odnosi się do przywódców religijnych Izraela. Ma na myśli konkretnych ludzi: kapłanów, faryzeuszy, uczonych w Piśmie. Oni stwarzali pozór ludzi witalnych duchowo, czystych i pięknych. A jednak usychali wewnętrznie, od korzenia. Ich serca były chore. Świątynię, w której sprawowali kult zamienili na źródło nielegalnych interesów. Manipulowali Bogiem i człowiekiem. Choć złotem wyłożyli świątynne dziedzińce, ich serca pokryte były rdzą obojętności. Żyli w pozorach, stwarzali pozory poprawności.

Pozór jest chorobą, którą rozpoznaje się dopiero wtedy, jak jest już za późno na leczenie; jak człowiek jest już wyniszczony wewnętrznie i choroba atakuje w końcu także jego zewnętrzną warstwę: jego zachowanie, jego słowa, jego spojrzenie. I ze zdziwieniem stwierdza się: jak to możliwe, że ten człowiek się tak nagle odmienił, że okazał się zupełnie inny niż się wydawało. Niestety ludzi cierpiących na tę chorobę jest bardzo ciężko wyleczyć. Dlatego, że kiedy choroba się już objawia, to zakażone jest całe wnętrze, a nie tylko jego część. Jednak Jezus mówi: „miejcie wiarę w Boga”. Dla Niego nie ma dramatycznych sytuacji. Na zgliszczach Świątyni wzniósł nowe Jeruzalem, a z obumarłej odrośli Izraela wyprowadził nowe życie. Każdą duchową chorobę może uleczyć i choćby po ludzku wydawało się, że jest za późno, dla Niego każdy moment jest dobry. Byle człowiek uznał własną chorobę i prosił go o pomoc.

o. Jakub Przybylski OCD, rozważanie z „Głos Karmelu”

książki religijne

Reklamy

Otagowane:, , ,

%d blogerów lubi to: